witam

! jestem założycielką klubu ~
polskapoezja, który promuje polskich poetów na witrynie deviantART. postanowiłam zaprezentować pokrótce artystów należących do klubu, a ponieważ jest nas już trochę, podzieliłam ich na grupy (A-F, G-L, M-R, S-Z). oto pierwszy news z tej serii. zachęcam do odwiedzenia galerii poniższych deviantów i zapoznania się z większą ilością ich prac

!
* "
Dziwne czasu przypadki II" autorstwa ~
AdMoni:
Dziwne czasu przypadki
Wieczór spakował walizki
włożył czarny melonik
porwał z ogrodu bukiet
i chciał Jutro dogonić
Noc przydreptała zmęczona
zasnęła przy stole w kuchni
śniła o wesołym księżycu
a ten ukrył się w studni
Czas mijał i tańczył
tańczył rozbawiony
bo Wieczór złapał pociąg
w całkiem inne strony
Dzień jak zwykle -przypadkiem-
odrobinę spóźniony
rozsiadł się wygodnie
wszystkim już znudzony
że Świat zbyt pospolity
marny byle jaki
w kółko recytował -
coś mnie zaraz trafi !
wciąż siedział i wzdychał
a Noc w kuchni w najlepsze chrapała
więc nikt nie odpowiadał
nawet Cisza milczała
* "
Bajeczka" autorstwa ~
akiyoshi-u:
Za górami, za lasami
rosły krzaczki z marchewkami.
Krety tam nie ryły w ziemi
szybowały w niebieskiej przestrzeni.
Ptaszki szczekały całymi dniami
i zajadały się kiełbaskami.
Łosie bez przerwy turlały się z górki,
lisy z zapałem sadziły ogórki.
Ryby na plaży w słońcu się grzały
kościelne pieśni z uczuciem ś
iewały.
Słoń tam wynajął w grzybie mieszkanie.
Bociany wracały na...śniadanie.
Za górami za lasami
ja tam żyłam z marzeniami.
Lecz i tam choćby się chciało,
żyć bez Ciebie się nie dało.
* "
Bez skrzydeł" autorstwa ~
ArekB:
Patrzyłem na Ciebie
zmieniałaś się
każdego dnia dążyłaś drogą
ścieżką pełną zmian
Mam wrażenie, że wyrwałem Ci skrzydła
Pełna marzeń
zawsze pędzisz do przodu
ja zostawałem z tyłu
chcę byś znów się uśmiechnęła
Mam wrażenie, że wyrwałem Ci skrzydła
Wiedziałaś czego chcesz
kochałaś swój własny świat
pełen szalonego ognia
pełen zabawy, prób, poznania
Mam wrażenie, że wyrwałem CI skrzydła
Daję Ci broń
odwracam się plecami
zastrzel mnie
nie zasługuję na Ciebie
Wyrwałem Ci skrzydła, wyrwałem skrzydła
Strzelasz
I czujesz się szczęśliwa
czujesz się żywa
zostałaś...
* "
Zimno mi" autorstwa ~
AssasinSpider:
Zimno mi
Błagam Cię
Ogrzej mnie
Tam płomyk się tli
Szukam ciepła
Dobrej myśli
Nawet słowa
We mnie coś siedzi
Nie chcę
Nie doczekam
Nie mogę
Ale w sobie trwam
Pęka ściana
Wieje wiatr
Nowa przygoda
Już wolne myśli mam
Etap życia
Wolna wola
Ciepło serca
Może je kiedyś poznam.
* "
Walc" autorstwa ~
Atael:
W galopie ciężkich kół zębatych
Gdzie jako trybik w bezruchu pędzisz.
Tam gdzie fabryka trudnych pytań, proste odpowiedzi utylizuje
Atakowany megabajtami danych
Przez wszelką wiedzę otumaniony, stoisz w futrynie bez drzwi.
Ludzie
wymysł dawnych czasów, czy prawdziwie miast maszyn tacy byli?
Czas, tak skomplikowany w swej prostocie,
Miarowym szeptem przypomina:
Nic nie warte twe całe życie,
Jeśli nie sprawisz by ważną była każda cenna chwila.
* "
windy Flower" autorstwa *
b--a--g:
w spokoju pokoju
zaszyta czyta
w ramach obrazu
zamknięta pęka
w pudełku na rzep
usycha jak nie przełknięty
chleb
w zasłon falbance
zastygła niewidna
w ustach rozwarcia
szuka oparcia
w parciu na świat
zamyka się w płat
w kokon zaklęta
magicznym szkłem
ujęta
co nie pęka
***
weź ten parasol
niech nie wieje na nas
ten wiatr wspomnień
ostry i szorstki
a na dodatek
prosto w twarz
weź ten szal
niech owinie
niech zasnuje
niech zasłoni
niech będzie
w obronie
weź ich tłum
co dymi i duszność
daje a zabiera smak
bo ja zawsze
wspak
nie w smak
* "
Przeciwko sobie" autorstwa ~
betoveen:
Boisz się powiedzieć co czujesz,
nie patrzysz mi w oczy
bo wiesz co możesz w nich ujrzeć
Aż tak bardzo
przeraża Cię to uczucie?
Żyjesz w ciągłym kłamstwie
oszukując samego siebie
myślisz,
,,Może ktoś mi uwierzy, że nic do Ciebie nie czuję?"
Ciągle walczysz i przegrywasz.
Zrozum
nam po prostu
zdarzyła się miłość...
* "
wiersze 6" autorstwa ~
cain11:
czego ja mogę od
ciebie oczekiwać
miłości nienawiści
opieki porzucenia
troski katowania
przyjaźni wrogości
spełnienia braku
słodyczy cierpkości
cierpliwości wrzenia
dobroci zła
światłości cienia
anioła kochanka
drugiej połówki demona
co możesz mi dać
tylko wachlarz przeciwieństw
jestem skupiony patrzę
staram się dostrzegać
jak najwięcej cudów
które z prędkością światła
docierają do mych oczu
i zauważyłem ciebie
poruszasz się jak
sprężysty rasowy kot
wyglądasz jak znakomita
statua natchniona żywym
ciepłym oddechem jakiejś
boskiej istoty
przypominasz mi doskonałość
którą tak bardzo chce mieć
więc podejdź do mnie
słońce i bądź ze mną
widziałem w twoich
oczach piękny świat
dostrzegłem białe jednorożce
czarne kruki
zdolnych magów
utalentowanych uczniów
całą pełnie tajemniczego
magicznego życia
kiedy wstę
uje w ten świat
czuje się tak wspaniale
zostań tu i patrz na
mnie już na zawsze
* "
Plany błahe i obłudne" autorstwa ~
Carnille:
Zbudź mnie...
Zbudź mnie szeptem.
Uwiedź...
Uwiedź słowem.
Nie odmierzaj już obietnic wierszem
Zbyt złudnych objęć nie odtrącę w chwili zwątpień
W tym pragnieniu nie ma prawdy.
Tylko bystra rwąca rzeka.
Chcesz być sam?
Proszę bardzo!
Dom bez okien nie ma podstaw
Zamknij oczy
Wyobraźnię też oszukasz
Sam, samotnie bez nikogo
Plany błahe i obłudne...
* "
28IX2k6" autorstwa ~
Cak3Hol3:
Dokąd lecisz ćmo?
Księżyc tak wysoko
W czarnym tuszu
Zanurzony
Figlarnymi oczkami więcej patrzysz
Aniżeli machasz
Nocą późną
Lecieć się wahasz
Może świtu doczekasz?
Skrzydeł złożyć się nie da
Światło tak jasne
Tak miękko w nim płyniesz
Tak ciepło
Księżyc tak wielki
W godzinie świtania
Ćma w płomieniu świecy
Płonąc gwiazd już nie dojrzała
28.IX.2k6
* "
Wspomnienia" autorstwa ~
Chauve-Souris:
WSPOMNIENIA
przeszły dni przebrzmiałe
przepięknie przerosły
przecudny przestrachem przedświt
przekroczyły przedwiośnie przemian
przeleciały przełęcze przemocy
przeniknęły przesyconą przerażeniem przestrzeń
przemknęły przecząc przeznaczeniu
odleciały w dal
[11.12.2006r.]
* "
Epitafium" autorstwa ~
chors:
Epitafium
Chociaż ambicją, mądrością się chlubił
Pełen był pychy, co ból tylko rodzi
Tłumu unikał, bo ludzi nie lubił
Rzekł: "Gawiedź wrogiem, przeciętność mi szkodzi"
Uczył się walczyć, bo wojną jest życie
Szybciej niż serce zaś pięści bić mogą
O czarnym pasie nocami śnił skrycie
Gdy zawiódł w walce, inną poszedł drogą
Studiował pilnie, by ksiąg tajemnice
zgłębić starannie, w pomysły mózg płodny
poznał nadzieję, szaloną wietrznicę
tkwiąc w melancholii, sukcesu wciąż głodny
Gdy go dręczyło poczucie nicości
Gdy go samotność bez reszty zgnębiła
Duszę zaprzedał za tchnienie miłości,
Ale ta miłość nóż w plecy mu wbiła
Ksztę moralności, co podnieść się każe
Topił w kieliszku gdy ze smutku chory
Sam, zapomniany w dusznym siedział barze
Raz dna dotknąwszy, do życia nieskory
Kiedy zapragnął zbawczego zmian wiatru
Na zmianę życia nadzieja się tliła
Sił swych próbował na deskach teatru,
Ale go próżność ze sceny zrzuciła
Mimo, że jego problemy zdradzały
Wokół nadgarstka skrwawione bandaże,
W szpony obłędu z impetem wciąż pchały
Szczęścia, wolności kłamliwe miraże
Choć walczył z losem, porażki nieświadom
Zaczął kopanie własnego grobowca
Zgubiony w myślach, co życiu kres kładą
Zebrał odwagę i skoczył z wieżowca
* "
Biodra" autorstwa ~
DarkSoun:
Zetknięcie bioder przyspiesza oddech
Zachłyśnięcie powietrzem
Brak snu na powiekach
powoduje ciągłą ciekawość co dalej
Poczekaj nie odchodź
jeszcze nie świta
Jeszcze nocny powiew otula nasze ciała
tak zostań jeszcze chwile
Zespoleni jesteśmy
jak ziemia i morze
Tak kocham twoje usta
Twe oczy
Twe serce
Powiem co zechcesz
przysięgnę na życie
Współgranie bioder i żeber
jest darem które chce Ci ofiarować
Nie
Jeszcze nie teraz
nie będziemy razem
* "
Mąż Unicestwienia" autorstwa ~
Deathgazer:
Były piękne czasy, były piękne miejsca
Ale w nich straciłam siebie
Czemu muszę słuchać Ciebie
Gdzie wyjście, skoro nie ma wejścia?
Nie mam siły, nie ma mnie
Chcę wrócić, ale nie mogę
(Ktoś mi zagradza drogę
Chwytam się sama i szarpię za nogę
Tak mijają noce, dnie
Czemu przychodzisz do mnie, Mężu Unicestwienia?
Wciąż wyłaniasz się z ciemności
Kruszysz me moralne kości
(Nie ma we mnie moralności...)
Jako część danego przeznaczenia
We mnie jesteś cały czas!
Boję się każdego zmroku
Widzę Cię przy moim boku
Krzyczę, "Mnie ratujcie, nigdy nas!"
* "
Zwierz" autorstwa ~
depfil:
Zwierz
Mieszka w drzewie wielki ptak.
Gdzie on leci, jaki jego znak?
Co go trapi, gdzie ten zwierz?
Czy on zwie się Konrad?
Ty to wiesz!
Ma futerko, kawał kła.
Dużą grzywę jak u lwa.
Łapki misia, oczy psa.
Lecz na nerwach czasem gra.
Coś tam skubnie, gryźnie też.
Taki z niego dziwny zwierz.
On tak wcale nie jest zły.
Chociaż czasem szczerzy kły.
Coś go najdzie, jakaś wsza.
I na wszystko oko ma.
Coś mu tutaj nie pasuje.
Tamto dzisiaj nie smakuje.
Coś tam dziwny kolor ma.
Ach ta wredna mała wsza.
Lecz gdy smutek go dopadnie,
pod kolana twoje padnie.
Będzie tulił i przytulał.
Drapał w ucho i całował.
Buzi któreś tobie skradnie,
Zanim ciemna noc zapadnie.
Weźmie serce swoje małe.
Odda Ci je całe.
Takie małe niedoskonałe.
Czy jest piękne czy tez nie?
Ono TYLKO Ciebie KOCHAĆ CHCE.
Chce być z tobą noce, dnie.
I na dobre i na złe.
W słonku, deszczu, niepogodzie.
I w Jordanku i przy wodzie.
Tylko czasem spyta się
Czy zwierza Kochasz też??
* "
Turpistyczna Anna i Traid" autorstwa ~
dictatorial-orange:
Anna
Usiadła
Na Krawędzi
Nieistnienia.
Przyszedł.
Nie wiadomo skąd
I usiadł obok Anny
Pożerając ją w całości.
Anna
Onirycznie
Krzyknęła,
Aaaaaa
.
Na kolejne a tchu już zabrakło.
Bo ją wchłoną w swoje wnętrzności
Triad.
Na polski
Triada, trójdźwięk.
I Anna zniknęła.
Za to narodziła się w mękach filozofii bez zasad
Anna Turpistyczna
Inaczej Anna Turpis.
A Ty mój biedny czytelniku zostałeś z pytaniem
O co do jasnej cholery chodzi?!
* "
cholerny trup" autorstwa ~
e-on:
"cholerny trup"
krew spływa w dół, nie macie głów
obciąłem je znów, droga w dół
strumyk spływa tu, nie ma mostu
tylko czarny mur, trzeba w dół
układam, ten trup, patrzę na mózg
poplamił mi but, cholerny trup
* "
Pamiętaj" autorstwa ~
EskaEska:
Kolejny raz
Zawiodłeś
Ostatni
Nastę
nego
Już nie będzie
Już nigdy
Nie zapłaczę
Przez ciebie
Pamiętaj
To są ostatnie łzy
Ostatnie słowa
Nie wybaczę ci
Nie patrzę już
Na intencje
Ale na czyny
Pamiętaj
Nie zniszczysz mi życia
Choćbyś bardzo się starał
Nie uda ci się
Bo mam coś
O czym ty
Możesz tylko marzyć
Mam serce
Pełne uczuć
Pełne miłości
Nie zwyciężysz tego
Od dziś
Będziesz widział
Tylko maskę
Nie zobaczysz już
Mej twarzy
Pamiętaj
Nie zniszczysz mnie
Nigdy
Nie masz na to sił
Nie zdobędziesz ich
Nie pokonasz mnie
Pamiętaj
* "
Ugoda" autorstwa ~EwaKuciel:
Czekam na znak,
czekam na słowo
Bo w życiu bardzo ważne są słowa
I choć minęła życia połowa
Porozumieć się nie umiemy
Może Tobie jest tak wygodnie......
Może oboje tego nie chcemy.......
Tak ,czy inaczej
życie upływa
Wykorzystajmy jeszcze raz szansę
Choć trosk i zmartwień nam nie ubywa.
Trzeba z tym walczyć,
zrzucić niuanse.
Szczera rozmowa,
życzliwe słowo,
pewnie obojgu nam tego trzeba.....
Ja chcę rodziny,
Ja chcę przyjaciół,
Tobie naprawdę nic nie potrzeba.....???
Czekam na znak
czekam na słowo
Bo w życiu bardzo ważne są słowa
Wyciągam rękę,
Ty swoją podaj
I tak wyjdziemy z cienia
Może obojgu ,będzie wygodniej
Może obojgu tego potrzeba.
Czekam na znak,
Otwieram serce
Ja ..... nie potrafię zrobić nic więcej.
* "Płonie budynek, co jak..." autorstwa ~
fifro:
Płonie budynek z czerwonej cegły
A w nim znikają ludzie
Żyli tam samotnie, samotne życie wiedli
Było to odludzie
Po co ratować coś co jest stracone?
Nawet jeśli jest to coś warte
Może pozostać zniszczone
Gdy ślady zostaną zatarte
Płomienie tańczą w oknach
Nikogo to nie interesuje
Tylko dziewczynę co stoi we wrotach
Na kartce papieru, płonący budynek rysuje
Jest nie do odratowania
Stracone jest to miejsce
Puste i nie do zamieszkania
Budynek, co jak serce...
* "
Kwas" autorstwa ~
Freedoleen:
167 - Kwas deoksyrybonukleinowy inaczej (08.04.07)
oho - widzę.
widzę dno.
toż to! takie małe
takie trwałe.
kolejne.
ale, hm, tak.
przyjrzyjmy się
bo mnie się wydaje
że coś jest wyjątkowe.
czy to ta ironia
cięta bo rozcięta
na troje
nastroje tu spsuła?
czy to któryś z tych mechanizmów
obronnych - kolorobójczych
ze wskazaniem na modry?
a będę szczodry
i dam tu teraz rym!
lecz czym?
czym nie jest za mądrym?
jam!... i ten czyn.
e - tańczym!
więc walca wokół palca
tej pierwszej lepszej z brzegu damy
skosztuj pan zakalca
upiekło ci się -
lecz my jej nie oddamy!
oj nie.
porozmawiajmy na spokojnie
bo po(d)miot liryczność swą
co się nią tak ostentacyjnie chlubi
ech - on ją zwyczajnie gubi.
to że ona zgubiła wpierw jego
nie odgrywa tu nawet epizodycznej roli
dość powiedzieć - to nie boli -
dopięła swego.
na ostatni guzik.
luzik! odbiegamy od tematu
od owego dramatu do kwadratu
jakim jest to
co prawda wyżej wymienione
ale dno. dno.
dlaczego aż dwa razy?
bo wszystko ma drugie dno
nawet jeśli pierwsze jest bez skazy.
* "
Prawdziwa twarz kleru" autorstwa ~
Fuinorn:
cichy zimny kościół ona siedzi sama
gorliwie mówi modlitwy zgrzeszyła i pokutuje
przychodzi ksiądz zaczyna z nią rozmowę
spija każde słowo z jego ust
wykorzystuje Twoja słabość
pogrążasz się z każdym jego słowem
zamiast Cię wspierać pogarsza wszystko
czujesz ogromny ból
czujesz że to prawdziwy grzech
cisze w kościele przerywa Twój krzyk
krzyk pełen łez

. wiersze są tak różnorodne, pisane odmiennymi stylami, że myślę, iż każdy znajdzie coś dla siebie

.
Devious Comments
--
lubisz pisać i/lub czytać wiersze? dołącz do nas!
--
THAI, FREEDOM, ART.
--
Pierdolnij mnie w głowe wełnianym młotkiemę
Racja pomysł niezły
--
"Chwytaj szczęście za włosy z przodu, bo z tyłu jest łyse..."
"Wszystko umknęło - wszystko skończone, wznieście mnie na stos
Już po przyjęciu, lampy wygasły - zapadła noc."
--
revenge is sweeter than you ever were. ; )
--
z gorzkim posmakiem wieczności na wargach.
______
my club of polish poetry: click!
--
z gorzkim posmakiem wieczności na wargach.
______
my club of polish poetry: click!
--
z gorzkim posmakiem wieczności na wargach.
______
my club of polish poetry: click!
--
z gorzkim posmakiem wieczności na wargach.
______
my club of polish poetry: click!
Previous Page12 Next Page