It's time to bring out those chunky woollen scarves and nifty little beanies with mouse ears, my fellow deviants, as it is the time of plum and apple picking, pumpkin carving, and chestnut roasting!
It's finally Autumn! So whip up a gigantic mug of hot chocolate with whipped cream and rainbow sprinkles, wrap yourself up in a thick blanket, take a seat in front of your monitor and scroll through my collection of photography, traditional & digital art that I've handpicked with my magical fingers, just for YOU!
Devious Comments
to chyba dostateczny powód.
nie mamy tej świadomości, bo zyjemy w ciepłym, leniwym państwie w którym jedynym naszym zmartwieniem jest to, czy wystarczy do pierwszego.
--
world heard
world didn't answered
Tibet fell down
FREE TIBET
rodzisz się w Chinach. przez pierwsze parę lat twoje życie jest beztroskie, prawdopodobnie nawet nie masz pojęcia o tym co się dzieje w kraju obok. parę lat później w jakiś sposób dowiadujesz się, ale nic sobie z tego nie robisz, albo jesteś egoistą (wbrew pozorom wielu z nas jest egoistami, bo nie robimy sobie zbyt wiele ze śmierci obcych ludzi, nieprawdaż? może jesteś wyjątkiem). od pewnego czasu wpychano ci, że bogiem jest pieniądz i karabin. zresztą podobnie jest w Polsce. jako dziecko jesteśmy ulegli i łatwo dajemy sobie wepchnąć wiele rzeczy. czy w dzieciństwie dostałaś szanse na wybranie religii osobiście? nie! babcie od dawna wpychały ci chrześcijaństwo do głowy. i wielu ludzi z taką religią zostaje do końca życia. niektórzy porzucają chrześcijaństwo, lecz pewnie Chińczycy tego przekonania nie - bo, co tu dużo mówić, wiara w pieniądze i karabin jest dużo bardziej kusząca, niż wiara w boga, który nie wiadomo, czy istnieje.
nie bronię tu Chin w sprawie olimpiady itd., broń boże! też wolałabym, żeby przestali się lać. staram się tylko pokazać ci, jak groteskowo sie zachowujesz czując, i jeszcze pokazując, odrazę do całego narodu Chin. wszyscy rodzimy się tacy sami, tylko co innego jest nam wpychane do głowy, w jednych krajach bardziej ludzkie przekonania, w innych mniej.
btw, to ja jestem zupełnym wyjątkiem.
wychowywano mnie w tradycjii lekko buddyjskiej, dlatego jestem tak zżyta z Tybetańczykami.
a teraz wyobraź sobie, że jesteś właśnie dzieckiem - masz 7 lat, mieszkasz w Lhasie. pewnego dnia do twojego domu przychodzi patrol i zabiera cię do więzienia w policyjnej suce. powód? jesteś z narodu tybetańkiego.
albo kara tortur za powieszenie w domu portretu Dalajlamy.
już o samych chińskich politykach nie wspomnę.
tak samo propagandowe wycieczki, kiedy do dziennikarzy podbiegają zakrwawieni mnisi i mówią prawdę. P R A W D Ę!
prawda, wolność i pokój to są dla nich najważniejsze wartości. nie można rozdzielić Tybetu i religii, a to Chiny czynią od 60 lat. na naszych oczach zanika kultura - ale ludzie wolą martwić się o zwierzęta.
zacytuję lamę Ole Nydahla " Ludzie marwią się i czynią co mogą, gdy jakis gatunek rośliny lub zwierzęcia znika z powierzchni ziemi, ale nie robią NIC gdy znika naród".
Pekin 2008 = Berlin 1936.
Milczenie zabija.
--
world heard
world didn't answered
Tibet fell down
FREE TIBET
--
world heard
world didn't answered
Tibet fell down
FREE TIBET
--
world heard
world didn't answered
Tibet fell down
FREE TIBET
Previous Page12 Next Page